Zacznijmy od tego: wszystkie białka serwatkowe nie są sobie równe.
Producenci zazwyczaj zaczynają od niskiej jakości serwatki, która jest następnie nadmiernie przetwarzana i w końcu wypełniana wieloma szkodliwymi lub niepotrzebnymi dodatkami – przez co produkt w opakowaniu ledwo przypomina oryginalny składnik.
Na co więc zwracać uwagę, wybierając białko serwatkowe?
Żywienie trawą
Większość krów mlecznych w Stanach Zjednoczonych jest karmiona przetworzonymi ziarnami zamiast trawą – co jest nienaturalnym źródłem pożywienia dla tych zwierząt. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dobrym pomysłem; ziarno jest tańsze, a spożycie można dokładnie kontrolować.
W praktyce jednak prowadzi to do gorszej jakości mięsa i produktów mlecznych. Największą różnicą między produktami pochodzącymi od krów karmionych ziarnem a tymi karmionymi trawą, jak wykazały badania, jest zawartość tłuszczu.
Produkty – zarówno mięsne, jak i mleczne – pochodzące od krów karmionych trawą zawierają mniej tłuszczów nasyconych niż ich odpowiedniki karmione ziarnem, a więcej zdrowszych tłuszczów, takich jak omega-3 i sprzężony kwas linolowy (CLA).

Koncentrat, nie izolat
Zazwyczaj znajdziesz dwa rodzaje białka serwatkowego w proszku – koncentrat i izolat. Terminy te odnoszą się do stopnia przetworzenia serwatki, a co za tym idzie, do procentowej zawartości białka.
Z reguły izolat przechodzi dodatkowy etap, dzięki czemu zawiera więcej białka oraz mniej tłuszczu i węglowodanów. Na pierwszy rzut oka te różnice mogą wydawać się ulepszeniem.
Problem w tym, że serwatka zawiera wiele korzystnych frakcji oprócz białka – większość z nich jest związana z tłuszczem i usuwana podczas dalszego przetwarzania.
Bez hormonów
Aby utrzymać krowy wolne od chorób i maksymalnie zwiększyć produkcję mleka, wielu rolników rutynowo podaje swoim zwierzętom różne hormony, takie jak rBST i rGBH.
Chociaż badania nad skutkami tych zabiegów są kontrowersyjne i niejednoznaczne, istnieją dowody sugerujące, że mogą one zwiększać ryzyko raka i innych schorzeń u ludzi.
Bez sztucznych barwników
Po wysuszeniu i sproszkowaniu serwatka zwykle nie wygląda zbyt atrakcyjnie, przynajmniej tak uważają producenci. Aby uczynić ją bardziej interesującą, dodają wiele barwników, które na pierwszy rzut oka nie wydają się problematyczne.

Jednak kilka badań wykazało związek między sztucznymi barwnikami a ADHD lub innymi problemami behawioralnymi u dzieci.
Bez sztucznych słodzików
Zwykła serwatka jest zazwyczaj bez smaku lub lekko gorzka, co stanowi problem dla wielu firm. Logicznie więc chcą ją osłodzić, ale dodanie cukru zmieni profil odżywczy i prawdopodobnie uczyni produkt mniej atrakcyjnym dla osób dbających o formę.
Dlatego sztuczne słodziki – które zazwyczaj mają niską lub zerową kaloryczność – wydają się najlepszym rozwiązaniem. Problem w tym, że te substancje chemiczne zostały powiązane z otyłością, cukrzycą, chorobami serca, a nawet niektórymi rodzajami raka.
Bez dodatku aromatów
Podobnie, dodawane aromaty mają „poprawić” końcowy produkt. Mogą pochodzić z różnych źródeł – od zmielonych owadów po miazgę drzewną – i zwykle ukrywane są pod ogólnym terminem „naturalne i sztuczne aromaty”.
Przetwarzanie bez kwasów i wybielaczy
Jednym z wielu surowych procesów, którym poddawana jest serwatka, jest mycie jej kwasem, wybielaczem lub oboma tymi środkami w celu usunięcia zanieczyszczeń.
Chociaż jest to tańsze niż wiele innych metod, powoduje denaturację serwatki i częściowe rozkładanie wielu składników odżywczych zawartych w proszku.





